Mali chłopcy chcą być strażakami, piłkarzami albo kosmonautami. Oczywiście nie wszyscy i nie zawsze, ale wymienione wyżej zawody często lądują na liście wymarzonych. Są również tacy, którzy na pytanie – kim będziesz, gdy dorośniesz? – odpowiadają „kierowcą TIR-a, tak jak mój tatuś”.

„Niedaleko pada jabłko od jabłoni” to wiekowe przysłowie, które udowadnia, że rodzice mają ogromy wpływ na przekonania, rozwój, a nawet marzenia swoich dzieci. To co robi Jan bardzo często dla małego Jasia jest niesamowite i godne podziwu. Niewiele jest zawodów, które tak bardzo przenoszą się z ojca na syna, jak kierowca zawodowy. Od naszych pracowników słyszymy, że najmłodsi wprost nie mogą się doczekać, kiedy tata weźmie ich ze sobą na krótką przejażdżkę. Z wytęsknieniem czekają też na swój własny pierwszy kurs. Fascynacja i zainteresowanie tematem przychodzą same i nic w tym dziwnego.

Dziedziczenie zawodów

Kiedyś bardzo powszechnym było przejmowanie zajęcia po swoich rodzicach. Ta tendencja na przestrzeni lat ulegała jednak znacznej przemianie. Dobrze widać to na przykładzie rolników – jednej z najczęściej dziedziczonych profesji w Polsce. W 1982 roku 90% rolników wykonywało ten sam zawód, co ich ojciec. W 2008 roku było to już 80%, a to przykład jednego z najbardziej zamkniętych zawodów. Do tego kolejne lata rozwoju rynku pracy zaowocowały nowymi zawodami, których jeszcze dekadę temu nie umiano by nawet nazwać. Rzesze specjalistów od social mediów, copywriterów i innych acountów zalały mniejsze i większe firmy. Modne są także programowanie, grafika komputerowa czy budownictwo. Młodzi sami zaczynają budować tradycję nowych zawodów i coraz rzadziej chcą kontynuować ciągłość profesji po swoich ojcach. Jednak zawód kierowcy ciągnika siodłowego zdaje się opierać tej tendencji. Dlaczego? Trzeba byłoby postawić się w roli chłopca, który obserwuje pracę swojego taty.

Przecież tata przemierza dalekie kraje w warczącym kolosie poruszającym się na gigantycznych kołach. Do tego ma jeszcze wielką naczepę, a kiedy zajdzie potrzeba, potrafi to wszystko zreperować. Pędzi szerokimi autostradami, manewruje w ciasnych ulicach. Sam jest sobie sterem i okrętem, ma wszystko pod kontrolą. Tata opowiada synowi o wszystkich przygodach, które przytrafiły mu się na trasie. Mówi o krajobrazach miejsc, które odwiedził. Wspomina ludzi, których spotkał na swojej drodze. Takie obrazy oddziałują na wyobraźnię zapatrzonego w ojca małego człowieka.

Oddziałują na tyle intensywnie, że po europejskich szlakach tranzytowych jeżdżą całe rodziny. Nie tylko ojcowie i synowie, bo zdarza się, że również córki pragną takiej drogi dla siebie. Kierowca zawodowy, to zawód, który wpływa nie tylko na życie samego kierowcy, ale również jego rodziny. Ma swoją specyfikę, ma swoje słabe strony, ale bez wątpienia urzeka, a dla wielu młodych ludzi jest prawdziwym marzeniem.

FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Omega Pilzno
Napisane przez Omega Pilzno