„Spójrz na ten ołówek. Nie ma na świecie jednej osoby, która byłaby w stanie wyprodukować go samodzielnie” – tak Milton Friedman, noblista z dziedziny ekonomii rozpoczyna swoje słynne wystąpienie, obrazujące działanie wolnego rynku.

Na przykładzie najprostszego przedmiotu, którego nieskomplikowana konstrukcja może kwalifikować go jako zamiennik cepa w popularnym powiedzeniu, zobrazowany został proces z nieskończoną wręcz ilością uczestników. Drzewo pochodzące z Waszyngtonu, ścięte piłą powstałą ze stali, która z kolei powstała z żelaza, a do tego grafit z Południowej Afryki, gumka z Malezji itd. Wyliczanka materiałów rzuca więcej światła na metaforę Friedmana, prowadząc w prostej linii do wniosku, że rzeczywiście… nikt sam nie jest w stanie zrobić ołówka.

Istota myśli noblisty owocuje też na gruncie rozpatrywania działalności dużych firm i korporacji. Praca setek, a czasem tysięcy ludzi ma sens tylko wtedy, jeśli jest wykonywana dla osiągnięcia wspólnego celu. Wykonywana w pojedynkę traci sens. Chociaż dla tych, którzy wolą widzieć szklankę w połowie pełną, a nie w połowie pustą, chyba lepiej byłoby powiedzieć, że praca zyskuje sens, jeżeli wspólne wykonywanie określonych czynności prowadzi do osiągnięcia pożądanego efektu.

To rozumowanie łatwo przenieść na grunt Omegi Pilzno, gdzie szczególnie odzwierciedla się działanie pracowników jako systemu naczyń połączonych. Kierowcy, którzy stanowią oś firmy wspomagani są przez wysiłek spedytorów, logistyków, mechaników i innych pracowników serwisu. Niezależnie od tego, czy pracownik siedzi za kółkiem, za biurkiem czy w warsztacie – bez jego pracy działania innych nie byłoby możliwe. Tu można posłużyć się również ciągnikiem jako punktem skupiającym zainteresowanie wielu osób z firmy. Jaki element auta jest najważniejszy? Mechanik powie rzecz jasna, że silnik. Ale czy ciągnik ze sprawnym silnikiem pojedzie gdziekolwiek na zniszczonych oponach?

Wspólnota celu jest oczywista i w prosty sposób prowadzi do konkluzji, że Friedman ma w tym przypadku zupełną rację. Wykonanie transportu jest możliwe dzięki ścisłej współpracy osób o rozmaitych specjalnościach, łączących różne natury i podejścia do pracy. I na tym wypada zakończyć, bo wspominany w tym tekście wybitny ekonomista miał rację jeszcze w innej, anegdotycznej hipotezie: „Zawsze czułem, że powiedzieć mniej – znaczy więcej, niż powiedzieć więcej”.

FacebookTwitterPinterestGoogle +Stumbleupon
Omega Pilzno
Napisane przez Omega Pilzno